Kobieto, nie po szpilkach!!!

  Taki stary nawyk krawiecki mam, przyzwyczajenie, no druga natura po prostu. Nie fastryguję, bo mi szkoda czasu. Spinam szpilkami i dawaj na maszynę. Finesse nic sobie robiła ze szpilek, głównie je wykrzywiając, Amelia czasem łamała igłę lub zaboksowała, jak za grubo było. Z Coverlockiem nie ma już tak łatwo. Coverlock nie szyje po szpilkach. Szczególnie jak ustawię zszywanie, obrzucanie i odcinanie i nie odsunę w porę szpilki. Kobieto, szpilki!!! No wiem, wiem, uszkodzę sobie nóż, albo i co gorzej, raczej pewnie co gorzej.. Ale uważam, uważam..SZPILKI!!!

 Teraz mam tak ładnie obrzucone szwy wewnątrz, że chyba zacznę na lewą stronę zakładać rzeczy.

 Przy pomocy nowego nabytku uszyłam spodnie. Spodnie na luzie, z obniżonym krokiem i głębokimi kieszeniami. Wykrój Burda 2/2013 model 108 B, bez ściągaczy.

 A jak się przyłożyłam do wykończenia kieszeni, o proszę:

Materiał to gruba bawełna w szalonej cenie 8 zł/m, do tego w niebiańskim kolorze i z takim printem, że jak spotyka się taki materiał w takiej cenie, to koniecznie trzeba nabyć ze 4 metry. Żeby nie brakło, tak na wszelki wypadek...no wiecie...

Moje nowe ulubione spodnie, jak już wspomniałam, mają obniżony krok, a podwinięcie nogawek nie wynika wcale z  tego, że są za krótkie. Po prostu tak ma być, bo lato, bo rower, bo czasami trzeba kopnąć piłkę...no i nie zawsze tak ciepło i te komary...

Na tyle kieszenie, przyszyte, oczywiście, po szpilkach. 

Do kompletu bluzeczka - podkoszulek - w całości wykonany na Coverlocku. 

Spodnie przetestowane. Zostało jeszcze 2,70 tkaniny... Może dokupić?